Tuesday, 1 November 2011

Maniaczka i szopoholiczka chyba

Tragedia stala sie po raz pierwszy w historii mojego chodzenia na basen - nie udalo mi sie zalapac na gym carda. Nigdy nie bylo problemu, ale widocznie polowa mojej firmy dzisiaj po poludniu zdecydowala sie isc pocwiczyc, a ja przyszlam za pozno. No trudno, jutro pojde.

Mialam isc do domu, ale oczywiscie nogi poniosly mnie (same) do Westfielda.

Zakupy:



Zdjecia takiej sobie jakosci, bo to moj stary rozwalajacy sie grat 3G, ale ogolnie to wszystko z mojego nowego ulubionego sklepu Forever21. 

Do tego spodniczka Primark, ale to przy okazji.

A teraz schlafen.

1 comment:

  1. Naprawdę masz bardzo fajny blog!
    Obserwujemy?

    ReplyDelete