Thursday, 27 October 2011

Melonik i dziura w kciuku

Nic nie kupilam, hurra.

Tylko zrobilam sobie dziure w palcu. Bo przymierzalam kapelusze i jeden byl felerny z wystajacym drutem, ktorego nie zauwazylam i wbilam sobie w skorke od paznokcia. Krew sie lala i bolalo. Dziecko zdecydowalo sie kupic brazowy melonik, ale oczywiscie w tk nie bylo (byl tylko szary i za duzy bordowy), wiec bedzie musialo byc online.

Taki chce, tylko brazowy:


W drodze powrotnej spotkalam laske, z ktora pracowalam w mojej pierwszej pracy w UK i wybralysmy sie na piwsko. Ostatecznie wrocilam do domu podpita o godzinie 11, wsunelam kupione wczesniej grillowane udka kurczaka (alez zdrowo, heh) i do spania. Plus update bloga, bo ja teraz zapalonym bloggerem przeciez jestem. 

Melonik kupic jutro musze. Ebay pewnie jak zwykle.

No comments:

Post a Comment